FILMTOPIA POLECA

Zwierzogród

przez dn.4 lipca 2016
 

Jeden z ciekawszych filmów animowanych ostatnich miesięcy! Bardzo ładna historia z ukłonem w stronę prawdziwych, życiowych wartości połączona ze smaczną realizacją – postacie, w których bez problemu można się zakochać i świat, w którym naprawdę chciałoby się żyć!
 

Judy Hopps – zdeterminowany, przebojowy króliczek – już jako dziecko postanowiła sobie, że osiągnie wszystko to, co sobie wymarzy. Jednym z celów było zostanie pierwszym, króliczym policjantem. Zadanie niełatwe zwarzywszy na stereotypy krążące na temat jej gatunku (w końcu króliki to puchate, strachliwe zwierzątka wcinające marchewki) oraz niepozornych wielkości jej ciałka. Judy zaklina jednak rzeczywistość, aby wszystkim dookoła udowodnić, że chcieć to móc. Oczywiście dotyczy to również jej zlęknionych życiem rodziców i dwustu sześćdziesięciorga braci i sióstr. Mimo, iż efektywnie (bo z wyróżnieniem) kończy policyjne szkolenie, najgorsze ma dopiero nadejść. Gdy zostaje oddelegowana do Zootopii, miejsca tak przez nią wymarzonego i upragnionego, okazuje się, że nikt nie będzie się nadmiernie wysilał wprowadzaniem jej w tajniki prawdziwej pracy funkcjonariusza. Lekceważona, ignorowana i na każdym kroku sprowadzana do parteru (do którego i tak ma blisko z racji swojego wzrostu) postanawia, że za wszelką cenę udowodni, że królik też może być świetnym gliną. Gdy w dziwnych okolicznościach w Zootopii giną kolejne zwierzęta, Hopps postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, nawet jeśli będzie się to wiązało z niesubordynacją i nagięciem wielu reguł. Czy Judy wygra walkę o swoje dobre imię? Czy pojmie tajemniczego porywacza Zootopijskich mieszkańców?
 

„Zootopia” to przede wszystkim świetna opowieść o przyjaźni. Czy króliczek może zakumplować się z lisem? O tak! Film znajomicie ukazuje podstawowe błędy i problemy ludzi – kierowanie się stereotypami, ocenianie innych po pozorach lub po ich wyglądzie, czy też budowanie własnych opinii na podstawie zdania innych osób… To, co nas ogranicza w kontaktach z innymi ludźmi, zostaje tu zdecydowanie potępione. Judy udowadnia, że myślenie „lis to drapieżnik, który przy każdej okazji będzie kierował się swoim myśliwskim instynktem i zawsze wyprowadzi Cię w pole” jest zwyczajnie słabe i niegodne żadnej myślącej istoty. Krótko mówiąc, stereotypy won! I to jest piękne – przyglądanie się narodzinom wspaniałej, międzygatunkowej przyjaźni. 
 

Drugi ważny temat, który jest poruszany w tym filmie, to walka o siebie i swoje marzenia. Wielkie serce w małym, króliczym ciałku udowadnia, że wszystko jest możliwe. Jedyne co jest potrzebne do osiągania swoich celów to determinacja i samozaparcie. Co z tego, że inni będą z Ciebie kpili i wytykali Cię palcami. Nawet jeżeli się to zdarzy, to trzeba zacisnąć zęby i dać z siebie nie 100%, lecz 200. Satysfakcja, którą poczujesz, gdy osiągniesz swoje marzenie, będzie uczuciem nie do opisania. Judy doświadcza tych wspaniałych emocji i robi widzom ochotę na przeżycie podobnych wrażeń.
 

„Pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem Ci, jakim jesteś człowiekiem” ekhem…  zwierzęciem 😉  Tak jak mówi się, że „złe towarzystwo psuje pożyteczne zwyczaje”, tak samo osoby z silnym charakterem i pewne swych przekonań potrafią zmieniać tych, którzy znaleźli się na pograniczu dobra i zła lub zatracili się w swych grzesznych skłonnościach. Judy jest właśnie taką istotką. Gdy poznaje lisa, Nicka Wilde’a, jest on zwykłym, ulicznym oszustem – naciąga, kłamie i kradnie. Pod wpływem niezłomności króliczej policjantki, która usilnie walczy o zwycięstwo dobra nad niegodziwością i nieprawością, w nim samym dokonuje się przemiana i zaczyna wykorzystywać swoje predyspozycje w szczytnych celach.
 

Są dwie postacie, o których absolutnie nie można nie wspomnieć – leniwiec Flash i szef mafii Pan Big. Obaj bohaterowie mimowolnie wywołują uśmiech na twarzach widzów. Scena, w której leniwiec powtarza swej leniwej koleżance usłyszany przed chwilą żart, wprost wyciska z oczu łzy, zważywszy na fakt, iż funkcjonariuszce Hopps bardzo, bardzo, ale to bardzo zależy na czasie. Z kolei Pan Big do złudzenia przypomina Don Corleone z „Ojca chrzestnego”. Zabójcze teksty tego wyrafinowanego, małego mafioza i absurdalny postrach, który sieje, stają się kolejnymi powodami do śmiechu.
 

Na przestrzeni ostatnich lat co raz trudniej mi zrozumieć, że niektóre „bajki” są skierowane do dzieci i właśnie z myślą o młodej publice powstają. Przyznać muszę, że i w tym przypadku jest podobnie. Film oglądałam z napisami, bowiem polski dubbing zawsze psuje mi efekt, który za każdym razem daje wyłącznie oryginalna ścieżka dźwiękowa. Wiele scen uważam za trudne do odbioru przez młodszych widzów – niektóre zagmatwane żarty, skomplikowane budowanie i rozwiązywanie akcji, złożoność psychiki bohaterów. Co myślę? To jeden z tych filmów animowanych, na których dobrze bawią się dorośli i dorastająca młodzież (przy założeniu, że w ogóle filmy tego pokroju są przez nią wybierane). Ale… ile razy już byłam świadkiem sytuacji, gdy w kinie rodzice bawią się lepiej od swoich pociech? 
 


PLUSY

+ fenomenalni główni bohaterowie, którzy są tak uroczy, że nadają się do schrupania - króliczek Judy Hopps i lis Nick Wilde
+ przepiękna animacja królika (i nie tylko) - zakochałam się w jego uszkach

+ ciekawy scenariusz - płynne budowanie akcji i jej przebieg

+ interesująca koncepcja filmu, w którym przemycono liczne wartości - walka o siebie, wiara w marzenia, determinacja, samozaparcie, nadzieja na lepsze jutro, dobro zawsze zwycięża - musi, bo nie ma wyjścia

+ walka wyborów - dążyć do spełnienia marzeń czy poddać się szarości życia i zadowolić się najprostszą egzystencją?

+ akcja za akcją - nie można narzekać na nudę

+ żarty - w tym miejscu należy wspomnieć o leniwcu Flashu i szefie mafii a la Don Corleone

+ kolejna dobra produkcja reżysera Byrona Howarda (obok „Zaplątanych” i „Pioruna”)

MINUSY

- film jednej piosenki - utwór Shakiry "Try Everything" pojawia się aż dwa razy, co zdarza się dość rzadko, ale przyznaje... to już zwykłe czepianie się

Ocena recenzenta
OCENA
8.4


Bądź pierwszym, który skomentuje
 
Zostaw odpowiedź»