Steve Jobs

przez dn.17 marca 2016
Do oglądania z:
 

(rodzicem) - tak

(mężczyzną) - tak


(dzieckiem) - nie

 

„Steve Jobs” to trzy momenty z życia współzałożyciela firmy Apple: 1) nieudana konferencja poświęcona zaprezentowaniu Macintosha, 2) premiera komputera firmy NeXT, 3) wielki powrót do Apple i przedstawienie iMaca G3. W przeciwieństwie do „Jobsa” (z 2013 r.) tym razem nie poznajemy biografii Steve’a. I słusznie. Twórcy skupili się na jego relacjach z bliskimi – córką Lisą, jej matką, przyjaciółmi i współpracownikami. Wszystkie kluczowe wydarzenia oglądamy zza kulis, dzieląc z wizjonerem jego zmartwienia. Nie dowiemy się już, jaki był naprawdę, jednak bazując na jego biografiach można stwierdzić,  że „SJ” dzielnie radzi sobie z udźwignięciem tej historii. 

 


PLUSY

+ rola Michaela Fassbendera, chociaż większą ufność wzbudzał Ashton Kutcher („Jobs”)
+ skupienie się na relacjach Steve’a z bliskimi
+ obawiałam się, że „SJ” będzie dokładną kopią „Jobsa”, jednak pozwala spojrzeć od innej strony na już znane nam wydarzenia
+ ukazanie trudnego charakteru Steve’a i jego braku zachowań hmm… prospołecznych
+ uhonorowanie w filmie Joanny Hoffman, współpracownicy Jobsa - rola Kate Winslet

MINUSY

- za długi - 2 godziny na ukazanie trzech wydarzeń z jego życia to przynajmniej o 30 minut za dużo
- produkcja pozbawiona emocji - dla wielu, w tym i dla mnie, Steve Jobs na zawsze zostanie zapamiętany i będzie doceniany przez dłuuuugi czas po śmierci, lecz zeszłoroczny film nie pozwala na zaangażowanie się niezależnie od tego, czy jest się jego fanem, czy też nie
- tytuł insynuuje, że będzie to kolejna opowieść o aktywnej działalności jednego z założycieli znakomitej firmy Apple - nic bardziej mylnego, bowiem są to zaledwie trzy wybrane dni z jego życia

Ocena recenzenta
OCENA
6.0


Bądź pierwszym, który skomentuje
 
Zostaw odpowiedź»

 

Zostaw odpowiedź