SZKODA CZASU

Co Ty wiesz o swoim dziadku?

przez dn.4 maja 2016
Do oglądania z:
 

(rodzicem) - nie


(mężczyzną) - raczej tak

(dzieckiem) - nie


 

Komedia o zwariowanym dziadku (w tej szalonej roli Robert De Niro), który tuż po śmierci ukochanej żony postanawia odmienić swoje życie. Naturalne zakończenie długoletniego małżeństwa okazuje się przepustką do zabójczych imprez i młodzieńczej zabawy, które niegdyś tak lubił. Widząc ciapowatość i wymuszoną dojrzałość swojego wnuka, Jasona (Zac Efron), postanawia rozsmakować go w dobrej imprezie… Czy misternie uknuty plan przyniesie oczekiwany efekt? Czy poważny, młody prawnik przejdzie próby i wytrwa w zamiarze poślubienia zołzowatej i kapryśnej Meredith? 

 


PLUSY

+ komediowa rola Roberta De Niro - w takim wydaniu jeszcze go nie znaliście…, ale coś innego nie oznacza, że będzie to dobre
+ Jason Kelly, który z popychadła staje się mężczyzną świadomym swoich umiejętności i postanawia zawalczyć o swoje marzenia

+ Dan Mazer - scenarzysta „Borata” i „Brüna” w roli reżysera
+ pointa filmu: bądź sobą i nikomu nie pozwól, żeby Ciebie ograniczał


MINUSY

- Zac Efron - widząc jego twarz, zawsze mam przed oczami Troya Boltona z „High School Musical” i słyszę piosenkę „Bet On It”. Nie chcę powiedzieć, że to aktor jednej roli, nie, bo dzielnie próbuje walczyć z tą łatką, jednak muszę przyznać, że nawet w tym filmie czułam obecność Troy’a i tylko czekałam, aż znajdzie piłkę do kosza i zacznie śpiewać

- komediowa rola Roberta De Niro - przede wszystkim jako minus; film pokroju „Kac Vegas” a w nim niemoralny i seksualnie niewyżyty De Niro… Czyżby zabrakło mu kasy, że przyjął tę rolę? Zapewne to także kwestia jego filmowej przeszłości, jednak wersja staruszka bałamucącego młode dziewczyny i uparcie wkładającego palec w pupę wnuczka jest tak mało wiarygodna, że właściwie to cios dla jego wcześniejszych filmowych kreacji

- duet Jason Kelly i Dick Kelly - nieprzyjemny i nie mam tu na myśli Zac’a i Roberta, tylko właśnie postacie rodem wydarte ze scenariusza… Twory dziwne, niespójne, nierzeczywiste, które nie budzą sympatii

- żarty na dość niskim poziomie - widzów ma bawić psychiczne znęcanie się dziadka nad wnukiem, molestowanie jednego przez drugiego, czy zabawa dziecka z pluszową pszczółką założoną na Efronowego członka…

- polski tytuł znowu daje czadu… angielski „Dirty Grandpa” to już prędzej po prostu „Sprośny Dziadek”


Ocena recenzenta
OCENA
4.8


Bądź pierwszym, który skomentuje
 
Zostaw odpowiedź»