FILMOWA UTOPIAFILMTOPIA POLECA

Ciche miejsce

przez dn.26 kwietnia 2018
 

Niedaleka przyszłość. Ludzkość jest terroryzowana przez zabójcze istoty łaknące krwi. Odkryto, że są ślepe, na rzecz bardzo wrażliwego słuchu – reagują nawet na odległe dźwięki i to dzięki nim potrafią zlokalizować swoją ofiarę. Wystarczy niewielki hałas, trzask, wypowiedziane słowo lub szelest, aby w ułamku sekundy zostać namierzonym i uśmierconym. Jedynym ratunkiem jest prowadzenie bezgłośnego życia – porozumiewanie się szeptem, posługiwanie się językiem migowym, chodzenie na boso po wyznaczonych, sprawdzonych już ścieżkach. Jedną z nielicznych, ocalałych w ten sposób rodzin są Abbottowie. Czy uda im się zachować życie w tych trudnych warunkach? Czy ich córka odzyska słuch? Okazuje się, że wszystko jest w ich rękach!
 

“Ciche miejsce” to jeden z lepszych filmów, jaki miałam przyjemność oglądać w ostatnim czasie. Dobrze napisany scenariusz, z wartką akcją, intrygujący i absolutnie wciągający w tok zdarzeń. Świetnie wyreżyserowany i naprawdę dobrze zagrany. Wbrew pozorom obecność młodych aktorów produkcji nie ujmuje – wręcz przeciwnie, stanowi jej niebywały atut. Na zdecydowane wyróżnienie zasługuje Millicent Simmonds, która udźwignęła wymagającą rolę zmagającej się z psychicznym ciężarem odpowiedzialności za rodzinne tragedie nastoletniej dziewczyny, Regan Abbott.
 

Minimalizm efektów specjalnych.
Gdy nadchodzi moment zaprezentowania w filmie efektów specjalnych, są one przemyślane i dopracowane. Nie uświadczymy zjawiskowych wybuchów czy nowatorskich projektów statków kosmicznych… Twórcy postawili na sukcesywne budowanie napięcia, a służy temu jedynie sporadyczne pojawianie się na ekranie potworów (czyli faktycznego zagrożenia). Warto jednak dodać, że mimo symbolicznego budżetu, którym dysponowano, obraz tych istot także starannie przemyślano i świetnie przedstawiono. Przez dwugodzinny seans ani razu nie pomyślałam o tym, że czegoś brak… John Krasinski, który jest zarówno scenarzystą, reżyserem, producentem, jak i aktorem w “Cichym miejscu”,  wykonał kawał dobrej roboty, koncentrując wydarzenia wokół zaledwie kilku bohaterów i dopracowując swoje dzieło w każdym możliwym szczególe.
 

Na wyrost zaszufladkowany.
Na seans zdecydowałam się wyłącznie przez wzgląd na Emily Blunt i Johna Krasinskiego, którzy jako małżeństwo w prawdziwym świecie, wcielają się w role rodziców w fikcyjnej wizji naszej przyszłości. W związku z tym, że horrory zdecydowanie nie są akceptowalnym przeze mnie gatunkiem (mój strach jest silniejszy niż ciekawość), musiałam ze sobą nieźle powalczyć. Cieszę się jednak, że tę walkę wygrałam, bowiem “Ciche miejsce” typowym horrorem absolutnie nie jest! Prawdę powiedziawszy, w ogóle nie wkładałabym go do tej szufladki – jest to wstrząsający dramat, świetnie zbudowany thriller z elementami sci-fi. W rzeczywistości jednak jedynym elementem “fiction” jest potwór, który na ekranie pojawia się zaledwie kilka razy. Jeżeli więc rezygnujesz z seansu z powodu zaklasyfikowania filmu do horrorów, porzuć swoje lęki i jeszcze dzisiaj kup bilet na seans! Warto!
 

Fenomenalna praca dźwięku.
W jednym z wywiadów John Krasinski wyznał, że zależało mu na tym, aby widz odczuł ciszę, na którą skazani są bohaterowie filmu. Dodał jednak, że nie chciał, aby była to cisza męcząca, cisza totalna, dlatego wielokrotnie pojawia się subtelna muzyka, która ma na celu wyeksponowanie już istniejących emocji. Praca dźwięku w “Cichym miejscu” jest wyrafinowana i dogłębnie przemyślana. Nic nie dzieje się bez powodu. Tworzy to zdumiewający efekt i konsekwentnie wciąga nas w tok akcji.
 

Popcorn.
Jak masowy żarłacz popcornu w kinie (rzecz jasna ku wielkiemu bólowi innych widzów), zdecydowałam się na brak jakiegokolwiek konsumpcji na tym seansie. I słusznie. Jeżeli planujesz spotkanie z “Cichym miejscem”, zrezygnuj z produktów spożywczych. Każdy najmniejszy szelest na sali kinowej negatywnie wpływa na odbiór filmu – niezależnie czy powodujesz go ty, czy ktokolwiek inny kilka rzędów niżej.

Po seansie warto obejrzeć sceny z produkcji -> link

 

 


 

 

PLUSY

+ prosta fabuła zamknięta w smacznym scenariuszu

+ opracowanie systemu komunikacyjnego między Abbottami oraz między nimi a innymi ocalałymi

+ idealnie dopracowany dźwięk wraz z wymowną strefą ciszy

+ głuche sceny “słyszane” uszami Regan Abbott (w tej roli Millicent Simmonds)

+ subtelna, przejmująca muzyka

+ scena kłótni ojca z córką oraz ogólne ukazanie relacji rodzinnych w filmie

+ niezwykle klimatyczny

+ intensywny i emocjonujący

+ zdjęcia

+ obsada aktorska - John Krasinski, Emily Blunt, Millicent Simmonds, Noah Jupe

+ idealnie wyważone efekty specjalne

+ John Krasinski - niekwestionowany wygrany tego filmu - jako aktor, scenarzysta, reżyser i producent “Cichego miejsca”

+ niemal perfekcyjna całość


MINUSY

- nieprzemyślana przez bohaterów, niepotrzebna ciąża Evelyn - jedyny aspekt, który pozbawia film realizmu, bowiem jak w tak trudnych warunkach można pozwalać sobie na kolejną ciążę?

- zbyt krótka scena sztucznych ogni

- prosty scenariusz, który jest też atutem filmu


Ocena recenzenta
OCENA
9.0


Bądź pierwszym, który skomentuje
 
Zostaw odpowiedź»

 

Zostaw odpowiedź